Czy kiedyś, kiedy zabranie mi słów zrozumiesz mój ból? Krążę nieustanie granicami skrajności. Wciąż się gubię, uciekam od czegoś co powinnam rozwiązać - już nawet nie poszukuję rozwiązania. Każde z nich choć pozornie wydaje się idealne, dogłębnie przeanalizowane nie ma zupełnego sensu. Porzuciłam już dawno życie wolnego orła, uwięziłam się w pudełku, z którego nie ma wyjścia. Narzuciłam życiu własne zasady, ono obróciło te warunki przeciwko mnie. Teraz już nie współgra ze mną nawet ciało. Wszystko osobno, każda część duszy- ciała w innym ciemnym koncie. Stoi i ja nie wiem na co czeka, żadna część nie podejdzie do drugiej - wizerunek ludzkiej dumy. Przestałam już nawet zadawać sobie pytania, czy kiedyś osiągnę to co z całego serca chciałabym zrealizować. Mówią Ci ludzie, jeśli chcesz to możesz. Dlaczego kłamią? Chcę, ale wciąż nie mogę. Każdy każdemu mówi, odnajdź siły, więc dlaczego sam swojej nie znalazł? I ja też wierzę, że ludzka istota odnaleźć ją może, ja też powtarzać powtarzam to ludziom. Nie bądźcie na mnie źli i też nie obwiniajcie mnie o to, ja po prostu chcę byście choć wy spróbowali.
I wtedy mały chłopczyk przytulił go do siebie. - Przyjacielu kochany, nie ważne jak daleko będziesz, moje serduszko będzie tam z Tobą.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz