nie wiem jakimi dziwnymi prawami natury, mój sen nie nastaje o swojej powinnej godzinie
rozumiem jedna noc, dwie no trzy już przy ciężkich wiatrach ale tydzień męcząc się
z zasypianiem i wstawanie o godzinie dwunastej? Chodzę nieustanie później zmęczona,
i nieobecna w świecie żywych. Nie odczuwam, żadnych zmian w moim życiu, monotonność
w moim życiu coraz bardziej wprawia mnie w niepokój, przerażenie. Wszystko jakby nie miało
się nigdy zmienić, otwierasz lodówkę a w niej ciągle te same smakołyki, nie sięgasz ręką w stronę
rzadnego z nich, bierzesz jogurt naturalny , na którym utrzymujesz swój organizm przez cały
dzień. Dogryzasz jabłko i wypijasz minimalnie dwa litry wody niegazowanej.
Rano wstając, ścielisz łóżko, wykonujesz poranną toaletę, szczotkujesz zęby patrząc w lustro
i z każdą chwilą bardziej gardzisz swoim wygląda, swoim ciałem po jakimś czasie nienawidzisz
już całej swojej osoby i tak każdego dnia, przychodzi pora obiadu, który sama przygotowujesz
dla taty, który wraca z pracy. Gotujesz, nakładasz i jedyne co mówisz : Cześć tato, jak mija Ci dzień?
Nie nie, już jadłam. Smacznego, zbierasz niezdarnie swoje ciało wlokąc je na górę, siadasz
czytasz kolejną z ulubionych książęk. Nadchodzi godzina 17.00 ubierasz się i wychodzisz
z domu, spotykasz się ze znajomymi chłopakiem ale tak w rzeczywistości będąc w śród ludzi
doskwiera Ci ogromna samotność, myślami uciekasz w kolejne problemy starając się
chociaż trochę przed nimi uciec, ale one wciąż są obok Ciebie, wracasz zmęczona do domu,
idziesz do góry, wykonujesz toaletę, kładziesz się na swój materac leżący na ziemi, przez
pół nocy męczysz się ze sobą, myślami po czym zasypiasz i tak każdego dnia.
Tłumaczysz sobie to w prosty sposób : życie
Dzisiaj dzień z Kinią :3 oh, jak ja się za nią stęskniłam
w moim życiu coraz bardziej wprawia mnie w niepokój, przerażenie. Wszystko jakby nie miało
się nigdy zmienić, otwierasz lodówkę a w niej ciągle te same smakołyki, nie sięgasz ręką w stronę
rzadnego z nich, bierzesz jogurt naturalny , na którym utrzymujesz swój organizm przez cały
dzień. Dogryzasz jabłko i wypijasz minimalnie dwa litry wody niegazowanej.
Rano wstając, ścielisz łóżko, wykonujesz poranną toaletę, szczotkujesz zęby patrząc w lustro
i z każdą chwilą bardziej gardzisz swoim wygląda, swoim ciałem po jakimś czasie nienawidzisz
już całej swojej osoby i tak każdego dnia, przychodzi pora obiadu, który sama przygotowujesz
dla taty, który wraca z pracy. Gotujesz, nakładasz i jedyne co mówisz : Cześć tato, jak mija Ci dzień?
Nie nie, już jadłam. Smacznego, zbierasz niezdarnie swoje ciało wlokąc je na górę, siadasz
czytasz kolejną z ulubionych książęk. Nadchodzi godzina 17.00 ubierasz się i wychodzisz
z domu, spotykasz się ze znajomymi chłopakiem ale tak w rzeczywistości będąc w śród ludzi
doskwiera Ci ogromna samotność, myślami uciekasz w kolejne problemy starając się
chociaż trochę przed nimi uciec, ale one wciąż są obok Ciebie, wracasz zmęczona do domu,
idziesz do góry, wykonujesz toaletę, kładziesz się na swój materac leżący na ziemi, przez
pół nocy męczysz się ze sobą, myślami po czym zasypiasz i tak każdego dnia.
Tłumaczysz sobie to w prosty sposób : życie
Dzisiaj dzień z Kinią :3 oh, jak ja się za nią stęskniłam


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz