piątek, 5 października 2012

Dzisiejszy poranek, należał do najgorszych w moim życiu. Myślałam, że ten dzień będzie tym najgorszym, najgorszym ze wszystkich najgorszych. Ale dostałam piąteczkę z francuskiego i czwóreczkę z edukacji no to jak tu się nie cieszyć, tym bardziej, że nauczyłam się na te lekcje w ciągu dwóch przerw. W domu zakuwam, po trzy cztery godziny i dostaję trójeczki, a żeby dostać te lepsze oceny, wystarczy mi łącznie 25 minut. Szkołę zakończyłam pizzą. Resztę dnia spędziłam z kochanym <3 Dzisiaj uporczywie padał deszcz i chyba przez to narzuciły się nastroje smutków., pewnie u części pojawiło się kilka łez bezsilności. Podsumowując ten dzień, nie był on najgorszy, ale to dzisiaj towarzyszy mi udręka od której myślałam, że już uciekłam. Ostatni miesiąc należał zdecydowanie do lepszych, myślę, więc kiedy myślałam, że  wypadłam na chwilę z dołka, który pod sobą podkopałam wszystko znów pokazuje mi, że to tylko złudne spostrzeżenie.. 








2 komentarze:

  1. Wszystko jest złudzeniem... Don't worry be happy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oh tak.. tak często wydaje się, że jest już lepiej niż zawsze..

    :*

    OdpowiedzUsuń