zimno mi, cholernie się trzęsę wewnątrz. wczorajszy wieczór był naprawdę
słabym pomysłem, mimo że bardzo lubię to miasto. i ta przeogromna chęć
poczucia zupełnej anonimowości, doświadczenia tabula rasa, bycia nikim
choć przez chwilę,
a teraz za dużo przestrzeni, za dużo luk, które można by wypełnić,
za dużo miejsca na całe stada myśli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz