poniedziałek, 13 sierpnia 2012

STARS


Wczoraj noc spadających gwiazd, na podlasiu jedynie było widać warstwę chumr. Postanowiłam spędzić tą noc oczekując na spadającą gwiazdkę, która przyniesie mi w życiu choć trochę szczęścia, odpaliłam sobie świeczki, pozwoliła unieść się  najpiękniejszym aromatom kadzideł, włączyłam kilka ulubionych piosenek i zaczęłam czytać książkę w nadzieji, że chumry odejdą a niebo przesłoni się blaskiem gwiazd. Dopiero koło godziny drugiej, zaczęły się wyłaniać gwiazdki, siedziałam na oknie parapetu z dobre trzydzieści minut w końcu stwierdziłam, że to nie ma sensu i wtedy zobaczyłam
spadającą gwiazdę hihi :3 Fakt, męczyłam się ze snem do godziny około czwartej.. co staje się
codziennością każdej nocy. Dzisiaj mam jakieś spotkanie klasowe, na które wypadałoby się wybrać
z racji tego, że sama je zaplanowałam. Muszę iść do biblioteki i wyporzyczyć '' Przedwiośnie
kocham tą książkę, ale gdzieś latami przy przeprowadzce zaginął po niej ślad.

Dzięki Gosi dowiedziałąm się, że na zakończeniu IO była
ukochana Kate Moss :333333 muszę obejrzeć powtórkę.



2 komentarze:

  1. piękna była ta noc - chyba warto było czekać? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak szczególnie, że do godziny drugiej nie było widać nic
    ale warto , nawet na tą jedną : )

    OdpowiedzUsuń